Tekst: Maciej Markowski
Prezentujemy najważniejsze trendy w pracy mobilnej, płynące z niej korzyści i zagrożenia
Wciąż słyszymy o zmieniających się wymaganiach rynku i konieczności elastycznego dostosowywania się do nich firmy. Rzadko jednak przychodzi nam do głowy, że taki impuls może pochodzić z wnętrza firmy. Tymczasem okazuje się, że większość pracowników chce elastycznych form pracy. Według badań firmy Cisco, dwie trzecie pracowników chce mieć dostęp do informacji firmowych za pomocą dowolnego urządzenia – osobistego lub firmowego.
To, co latami uważane było za ciężką do przeprowadzenia zmianę, niepopularną rewolucję miejsca pracy, dziś pokrywa się z oczekiwaniami pracowników. Z badań Cisco wynika, że trzech na pięciu pracowników na świecie jest przekonanych, że ich obecność w biurze nie jest konieczna i nie wpływa to negatywnie na wydajność pracy. Potrzeba mobilności i elastyczności w zakresie dostępu do informacji firmowych jest tak duża, że ta sama grupa pracowników jest skłonna wybrać gorzej płatne oferty pracy, ale pozwalające na mobilność, zamiast lukratywnych stanowisk, które tej elastyczności pozbawiają.
Badanie to przeprowadzono wśród 2600 pracowników, w 13 krajach i co ciekawe – takie przekonanie dominuje głównie w Azji i Ameryce Łacińskiej, gdzie 93% ankietowanych przyznało, że ich obecność w biurze nie jest konieczna, aby utrzymać wysoką wydajność pracy. Powiedzmy sobie szczerze – dzisiejsze wymagania rosną i wielu z nas pracuje po godzinach. Wśród osób dysponujących dostępem do korporacyjnych sieci, aplikacji i informacji poza biurem, 45% ankietowanych przyznało się do dodatkowych 2–3 godzin poświęcanych na pracę każdego dnia, natomiast 25% – do co najmniej czterech godzin.
Zabezpieczyć dane Jeśli pracujemy wszędzie, coraz ważniejsze staje się bezpieczeństwo. Nasze najcenniejsze dane i wiedza nie są już chronione zamkami i systemami alarmowymi, lecz kryją się w torbach pracowników i krążą po całym świecie. Jak wynika z badania firmy Cisco, jeden na pięciu pracowników przyznaje, że zauważył obce osoby spoglądające na ekran jego komputera w miejscach publicznych, natomiast kolejne 19% pracowników stwierdza, że nigdy nie sprawdza otoczenia, w którym korzysta ze służbowych komputerów. Ponadto jeden na pięciu pracowników przyznał się do pozostawiania urządzeń bez opieki w miejscach publicznych, a prawie trzech na pięciu odpowiedziało, że pozwalają osobom spoza firmy korzystać z urządzeń firmowych bez żadnego nadzoru. Efekty zszokowałyby niejednego prezesa – co czwarty informatyk biorący udział w badaniu stwierdził, że 1/4 urządzeń wydanych pracownikom w ciągu ostatnich 12 miesięcy została zagubiona lub skradziona.
Jak temu przeciwdziałać? Według przeprowadzonej przez nas krótkiej sondy wynika, że jedna trzecia firmowych laptopów w małych i średnich firmach (w korporacjach to jednak standard) nie jest strzeżona hasłem. Upewnienie się, że każdy laptop jest dobrze zabezpieczony, to dobry początek. Jeśli chodzi o niechciane spojrzenia, na rynku znajdują się liczne niedrogie rozwiązania, jak np. filtry prywatyzujące – naklejone na ekran komputera uniemożliwiają osobom postronnym podglądanie (do kupienia przez internet, choćby od firmy 3M).
Gdy dane są wyjątkowo cenne lub poufne, a stać nas na systemowe rozwiązania, można skorzystać ze specjalistycznych systemów, zapewniających bezpieczeństwo danych – szczególnie warto zwrócić uwagę na oferty firm, stosujących tzw. podejście holistyczne.
Oferuje je choćby firma
Arcus, która specjalizuje się w UTM (Unified Threat Management), czyli zunifikowanym zarządzaniu zagrożeniami. Termin ten określa użycie wielu usług bezpieczeństwa sieciowego w jednym urządzeniu. Większość urządzeń tej klasy, oferuje usługi sieciowe, których zadaniem jest eliminacja zagrożeń już na styku sieci lokalnej oraz internetu. Wchodzi w to m.in. Firewall, IDS/IPS (system detekcji i zapobiegania intruzom), GAV (ochrona antywirusowa na bramie), filtrowanie poczty i spamu, filtrowanie treści stron www, obsługa wielu połączeń VPN, a także ochrona w czasie rzeczywistym. Ciekawym przykładem takiej realizacji jest system firmy Cisco zastosowany w HDI Asekuracja Towarzystwo Ubezpieczeń S.A. Zastosowano tam wysoką ochronę umożliwiającą pracownikom dostęp do danych firmy zarówno z biura jak i z domu. Zainstalowano VPN (wirtualną sieć prywatną), stworzono system identyfikacji zdalnych użytkowników. Komputery firmowe wyposażono w oprogramowanie, które analizuje zachowanie wykorzystywanych przez użytkownika aplikacji pod kątem występowania złośliwego kodu. Jak mówi Paweł Zając, kierownik projektów ds. sprzętu i technologii sieciowych w firmie HDI Asekuracja Towarzystwo Ubezpieczeń S.A.: „Aktywny i rzeczywisty system bezpieczeństwa pozwala na minimalizowanie zagrożeń w sieci HDI Asekuracja. Dzięki zastosowaniu technologii i urządzeń Cisco, zbudowaliśmy zintegrowaną, bezpieczną infrastrukturę informatyczną, będącą stabilną podstawą działania firmy w warunkach konkurencji”.
Domowe wideokonferencje Jak jeszcze można udoskonalić pracę z domu? Z pewnością ważna jest możliwość rozmowy, gdy widzimy swojego rozmówcę i możemy „na żywo” pokazać współpracownikom, nad czym pracujemy. Takich możliwości dostarczają liczne programy do wideokonferencji (dla najmniej wymagających wystarczy darmowy Skype). Ciekawy produkt stworzył Polycom (nazywa się V500), jest dobrze dostosowany do naszej rzeczywistości, tj. niedrogi i wymagający wyłącznie sieci telewizyjnej, a ekran wideo skonfigurowany jest z komputerami współpracowników.
Jak twierdzi największy specjalista ds. technologii w biurze, Philip Ross, coraz rzadziej musimy iść do biura. Także cel jest inny. Nie idziemy tam, by korzystać z technologii, ale by skomunikować się z współpracownikami. A to w formie spotkania twarzą w twarz nie jest konieczne codziennie. Natomiast rozpowszechnienie systemów wideokonferencyjnych umożliwi nam spędzenie o wiele większej ilości czasu w domu, będzie jednak oznaczało koniec ery „pracy w piżamie”. Teraz nawet w domu przyda się garnitur, a przynajmniej marynarka.
Artykuł można również przeczytać ściągając darmowe
e-wydanie