
Tekst: Natalia Bursiewicz
Ukryte przed światem w trudno dostępnych miejscach, znane tylko nielicznym. Do ich środka wiodą zamaskowane tunele i kręte, tajemnicze przejścia… Wyryte w masywnych skałach świątynie, bramy, pałace i domy stanowiły dawniej schronienie przed wrogiem i upałem. Matera we Włoszech, Wardzia w Gruzji, Kapadocja w Turcji, Petra w Jordanii czy Matmata w Tunezji mieściły unikatowe domostwa i groty drążone głęboko w skałach i wąwozach. Do dzisiaj pozostałości po tajemniczych kamiennych miastach rozbudzają wyobraźnię podróżników, pisarzy i filmowców, a ostatnio także… architektów.
Jesteśmy przyzwyczajeni do biur w kościołach, fabrykach, starych kamienicach, wieżowcach i przeszklonych kubikach. Nie dziwią nas odważne zestawienia kolorów, kształtów i faktur. Nie szokują śmiałe rozwiązania przestrzenne. Dlatego tak bardzo cieszy odkrycie tego biura, i to w centrum Sztokholmu. Wewnątrz starego schronu przeciwatomowego zbudowano podziemne centrum przetwarzania danych Pionen – White Mountain. Jego właścicielem jest firma Bahnhof, jeden z największych szwedzkich dostawców internetu. 30 metrów pod ziemią, na powierzchni 1200 m2 umieszczono biura, jadalnię, kuchnię, salę relaksacyjną, magazyny, sale konferencyjne i centrum przetwarzania danych.
Filmowa scenografiaWnętrze Pionen – White Mountain mogłoby z powodzeniem posłużyć jako filmowa scenografia zarówno dla Jamesa Bonda, Batmana jak i Freemana Lowella. Faktycznie, architekci z biura Albert France-Lanord Architects czerpali z różnych filmów. Zainspirował ich zdecydowany i charakterystyczny design oraz pomysłowość Kena Adamsa. Przede wszystkim jednak byli zafascynowani obrazami z amerykańskiego filmu science fiction „Niemy wyścig” („Silent Running”). Faktura skały, brak naturalnego oświetlenia i potężne urządzenia tworzą niepokojącą atmosferę. Na wyobraźnię działa też dochodzący nie wiadomo skąd szum wody i niebieskawe światło fluorescencyjne, które podkreśla kształt silników wysokoprężnych, montowanych przeważnie w okrętach podwodnych. Dla architektów była to, jak sami podkreślają, fascynująca realizacja. Nigdy wcześniej nie mieli do czynienia z przestrzenią bez kątów prostych. Powstałe sale odbiegały zatem od tradycyjnego wnętrza. Była to pustka w głębi masy, którą należało ciekawie i funkcjonalnie wypełnić.
Praca nad tak skomplikowaną realizacją wymagała odpowiedniego przygotowania i strategii. Trzeba było zniszczyć poprzednie biuro i wysadzić skały, aby stworzyć dodatkową wolną przestrzeń, a następnie wzmocnić jaskinię. Praca z betonem, montaż instalacji technicznych i elektrycznych, dodawanie elementów szklanych i stalowych, malowanie i meblowanie.
Tajemniczy ogródPodziemne biuro Pionen – White Mountain oprócz zachwytu wzbudza też wiele kontrowersji. Zamknięta przestrzeń pozbawiona dostępu naturalnego światła stanowi duży problem w pomieszczeniu o charakterze biurowym. Zwykle w miejscach, w których nie ma okien i widoków na pobliski krajobraz, pracownicy czują się gorzej, a nawet jak w potrzasku. Szybko tracą energię i stają się senni. Konieczne więc było zastosowanie w tym przypadku lamp imitujących naturalne światło słoneczne. Architekci wykorzystali produkty firm Supermodular i Lucitalia. Zależało im, aby oświetlenie było jak najbardziej zróżnicowane, a także by zmieniało się wraz z upływem godzin. Dzięki takiemu zabiegowi pracownicy nie tracą poczucia czasu.
Na pracowników Pionen – White Mountain kojąco działa także bujna roślinność, wprowadzająca świeżość do wnętrza. Wertykalny ogród ze sztucznym wodospadem wprowadza pracowników w tropikalną, rajską rzeczywistość. Akwarium dla ryb słonowodnych przenosi ich w barwny, podwodny świat falujący jednostajnym rytmem. Nawet pomieszczenia biurowe przypominają kwitnące ogrody. Takie środowisko pozytywnie wpływa na samopoczucie i sprzyja redukowaniu stresu.
Pomimo wielu rozwiązań imitujących środowisko naturalne, nie można uniknąć wrażenia, że przebywa się w bunkrze lub schronie, co automatycznie kojarzy się z zamknięciem i niewygodą. Można zatem przypuszczać, że praca w takim środowisku stanie się z czasem uciążliwa i negatywnie wpłynie na wydajność pracowników. Pomieszczenia biurowe nie są jednak klaustrofobiczne. Każdy pracownik ma dostosowaną wysokość biurka i fotela oraz pozycję monitora. Miejsce pracy oświetla symulowane światło dzienne. Temperatura powietrza oraz wilgotność są pod stałą kontrolą. Architekci zaplanowali też dużo wolnej przestrzeni do celów rekreacyjnych, aby złagodzić ewentualne nieprzyjemne wrażenia i wykorzystać nietypowy charakter wnętrza.
Dodaj komentarz