Biuro firmy Three Rings zaaranżowano tak, aby przypominało okręt Nautilusa. Nie może być inaczej, skoro pracują tu twórcy gry Puzzle PiratesTekst: Natalia Bursiewicz
Gra Puzzle Pirates przenosi nas w świat pirackich podbojów, potężnych okrętów i egzotycznych wysp. Kotwiczymy w tajemniczych przystaniach, przyglądamy się dzielnym korsarzom,zaglądamy do starych kufrów, w nadziei znalezienia mapy lub cennych skarbów. Opracowujemy strategię, współpracujemy z bracią przekornych rozbójników i uważnie obserwujemy poczynania rywali. Opis ten może spokojnie tyczyć się biura firmy Three Rings z San Francisco, a Puzzle Pirates to pierwsza zaprojektowana przez nich gra komputerowa. Wirtualną rzeczywistość gry przeniesiono do prawdziwej przestrzeni biura. Loft zamieniono w bajkową przestrzeń, w której graficy, artyści i informatycy podejmują nowe wyzwania i tworzą niezwykłe, fikcyjne światy. Nie brakuje tam kajuty kapitana, ukrytych pomieszczeń, ani morskich potworów. Jest zagadkowo i nieprzewidywalnie, jak w grze komputerowej.
Three Rings jest startupem powstałym w 2001 r. z inicjatywy Daniela Jamesa i Michaela Bayne’a. W 2006 r. zaczęto współpracę z pracownią projektową Because We Can, czego rezultatem jest niebanalna aranżacja biura, zdobywająca od kilku lat wyróżnienia i nagrody w licznych konkursach designerskich i wnętrzarskich. Biuro ma kształt prostokąta. Przestrzeń
podzielona jest na cztery strefy: salę gier wideo, centrum pracy, lounge i gabinet z salą konferencyjną. Z racji profilu firmy, środowisko pracy powinno być bardzo kreatywne, więc Jillian Northrup i Jeffery McGrew z
Because We Can przekształcili biuro w okręt podwodny z powieści Juliusza Verne’a 20 000 mil podmorskiej żeglugi. Nautilus był bogato wyposażony. Kapitan Nemo zadbał zarówno o zawartość biblioteki, jak i o dzieła sztuki. Na pokładzie znajdowały się również kuchnia i siłownia.
Biuro w klimacie Verne’aNautilus w wersji Three Rings stanowi kolaż różnorodnych elementów i motywów. To intrygujący steampunk z widoczną stylizacją wiktoriańską. Nie dziwią więc liczne techniczne i historyczne detale. Styl steampunk z założenia nawiązuje do twórczości Juliusza Verne’a, stąd też żeglarski klimat wystroju. W sali gier wideo wije się pluszowa, potężna ośmiornica, w starym kufrze ukryte są skarby, m.in. konsola Xbox 360, w wielu miejscach przewijają się wizerunki koników morskich i okrętów. Jest też potężna mapa świata. W centrum sali gier ustawiono duży ekran. Błękitne ściany nawiązują do koloru morza. Pod nimi wije się sofa-kałamarnica i siedziska w kształcie ośmiornic, gdzie niegdzie stoją kufry. Tu regularnie odbywają się wieczorki filmowe i sesje gier. Nieopodal tej morskiej scenerii umieszczono stanowiska pracy. Każde zostało zaprojektowane przez pracownika i ma indywidualny charakter. Wspólny jest jedynie format i materiał.
Artystyczne biurka współgrają z drewnianą podłogą i niebieskimi ścianami, czerwone zasłony dodają wnętrzu przytulności. Dalej zaczyna się najciekawsza strefa – lounge. Uwagę przykuwa stół bilardowy i mapa świata w fantazyjnej ramie, zawieszona na zielonej ścianie. Stół pełni funkcję jadalnianą, ale służy też do gry w karty. Na przeciwko zaprojektowano podświetlany bar z kogeneratorem. Uwagę zwraca jego fantazyjny kształt i nowoczesne zestawienie turkusu z brązem. W sali konferencyjnej znajduje się tajemnicza biblioteka – po rozsunięciu regałów, pojawia się przejście prowadzące do kajuty kapitańskiej. Czerwone ściany współgrają ze złotymi tapetami, pięknie oprawione lustro, skórzane fotele i sofa nadają gabinetowi elegancji.

Między strefami nie ma sztywnych, radykalnych podziałów. Ścianki działowe są ażurowe, utrzymane w steampunkowym stylu. Przejście pomiędzy strefami prowadzi przez szeroki łuk, który wydaje się łączyć architekturę z dekoracją. Ważną rolę w całym biurze odgrywa oświetlenie. Zróżnicowane formy iluminacji projektanci starannie dopasowali do poszczególnych stref i ich funkcji. Ciekawym rozwiązaniem okazała nakładka na lampy fluorescencyjne, która wpisuje się w wiktoriańską stylizację, oraz stojak na rowery zamontowany na ścianie, tuż obok wejścia. Miejsce to nazywane jest przez załogę okrętową maszynownią ze względu na specyficzny, industrialny design.
Znak firmowy Three Rings znajduje się w samej nazwie. Trzy okręgi przewijają się w wielu miejscach: od mebli po elementy dekoracyjne. Motyw występuje w okrągłych stołach zestawionych po trzy obok siebie, na metalowych drzwiach i ścianach. Taka konsekwencja zapewnia spójność wizualną. Wydaje się, że tak designerski, artystyczny projekt biura powinien kosztować majątek. Tymczasem, jak utrzymuje zleceniodawca, koszt był dużo niższy, niż w przypadku zastosowania popularnych boksów biurowych. Do tego dochodzą jeszcze ogromne zalety w postaci promocji w najlepszych, światowych magazynach.