Tekst: Natalia Bursiewicz
Pracownia projektowa Ministry of Design (MOD) stworzyła biuro, które zaprzecza stereotypowi tradycyjnego miejsca pracy. Zmieniono głównie funkcje pomieszczeń i zaproponowano nowatorską organizację przestrzenną. Zastosowano też kontrastowe zestawienia materiałów, tendencji architektonicznych oraz ciekawe rozwiązania iluminacyjne
Biurowiec Face to Face znajduje się w zatłoczonej dzielnicy Singapuru, pomiędzy Raffles City i Raffles Place, dwoma kompleksami rekreacyjno-biznesowymi przypominającymi paryskie La Défense. Wsunięty w wąską parcelę, w bezpośrednim sąsiedztwie przeszklonych budynków, wyróżnia się atrakcyjną, przyciągającą spojrzenia fasadą.
Przeszklenie nawierzchni, prostota i elegancja nawiązują do tradycyjnych koncepcji modernistycznych. Motyw drzewa pojawiający się na zewnątrz i we wnętrzu to ukłon w stronę architektury organicznej. Ministry of Design zestawia elementy typowe dla kilku stylów. Bawi się też kontrastami. Przezroczysta, szklana ściana wyróżniająca strefę parteru, sprawia, że budynek wydaje się oderwany od poziomu ulicy. Lekkość i delikatność struktury zostają jednak zderzone z uproszczonym wizerunkiem konaru drzewa umieszczonego po prawej stronie wejścia. Symbolizuje on ciężar, fundament, stabilność. Pozostała część fasady utrzymana jest w ciemnych barwach. Jej jedyną dekorację stanowią białe, wąskie, pionowe linie (oświetlenie ledowe). Ich nieregularny układ przypomina koronę drzewa. Widoczna analogia między naturą i architekturą jest w pełni zamierzona. „Nie możemy zatrzymać intensywnej, monotonnej urbanizacji, ale możemy projektować obiekty, które będą się wyróżniać, chociażby poprzez sugerowanie środowiska naturalnego” – mówi Colin Seah, właściciel MOD. Dynamiczna iluminacja podkreśla kształt drzewa i sprawia, że staje się on dominantą kompozycyjną. Przyciąga też uwagę potencjalnych klientów. Graficzna, nowoczesna fasada zapowiada charakter wnętrza. Architektom zależało na stworzeniu wrażenia jednolitości. Zewnętrze i wnętrze mają się przenikać i sukcesywnie uzupełniać. Stąd dominująca czerń i biel w większości pomieszczeń biura.
Face to Face jest centralną jednostką obsługującą wybrane, regionalne przedsiębiorstwa związane głównie z architekturą i wystrojem wnętrz. Musi więc zapewniać przestrzenie biurowe, konsultingowe, nieformalne miejsca spotkań oraz recepcję. Ideą było stworzenie projektu odpowiadającego nowoczesnemu sposobowi życia oraz zmieniającym się potrzebom pracowników i klientów. Przestrzeń miała odbiegać od utartych schematów, zaskakiwać i stymulować do działania, a przede wszystkim wzmacniać integrację.
Bezpośredni kontakt „Koncepcja biura Face to Face skupia się na zainicjowaniu bezpośredniego kontaktu” – mówi Colin Seah. „W tym celu wprowadzono hasło »Twarzą w twarz«, będące jednocześnie nazwą firmy. Spotkanie na żywo z drugim człowiekiem rozwija kreatywność i wpływa na wzrost produktywności. Po przeanalizowaniu historii kontaktów międzyludzkich, widać, jak dużą rolę odgrywały bliskie spotkania. Z czasem zostały one zastąpione narzędziami komunikacji elektronicznej. Obecnie nasze działania i relacje zostały zdominowane przez pocztę elektroniczną, wideo, telekonferencje, MSN, etc. Czasami, nawet kiedy mamy możliwość bezpośredniej interakcji, wybieramy drogę wirtualną. To alarmujący problem” – dodaje Seah.
Dlatego w Face to Face położono nacisk na te rozwiązania, które zmuszają do nawiązania kontaktu i czynnej współpracy. Najpierw przeprowadzono jednak badania nad przyzwyczajeniami i zachowaniem pracowników w zmiennym środowisku pracy. Udało się dzięki temu stworzyć mapę miejsc i potrzebnych obiektów sprzyjających spotkaniom. „Wtedy zdecydowaliśmy się całkowicie odejść od tradycyjnej organizacji przestrzennej biura” – zdradza Colin Seah.
Pomieszczenia powiększono i zmieniono ich układ. Zlikwidowano recepcję, a w zastępstwie zaprojektowano rozległy, sześciometrowy mebel łączący funkcje recepcji, lobby i biura. Rzeźbiarska struktura rozciąga się na całej długości sali. Jej wyrazistość i odwaga sprawiają, że funkcjonuje jako centralny punkt, determinujący charakter wnętrza. Właściwie możemy tu mówić o skomplikowanym zestawie modułowym, składającym się z blatów, siedzisk. kredensu, pola szachownicy, szafek itp. Nie tylko zlikwidowano recepcję, ale także funkcję recepcjonistki. Klienci wchodzący do biura są wprowadzani przez tzw. konsjerża i od razu zostają skonfrontowani ze znajdującymi się w tej samej przestrzeni pracownikami. Wzbudza to zdecydowane zainteresowanie, ale i niepokój. „Jesteśmy tak bardzo przyzwyczajeni do tradycyjnego układu biura, do recepcjonistki, która ma przydzielone miejsce, lobby, w którym możemy usiąść i przygotować się do spotkania, że trafiając na niebanalną organizację przestrzenną tracimy poczucie bezpieczeństwa. Z drugiej strony, właśnie takie miejsce zostaje w naszej pamięci na dłużej i zachęca do kolejnej wizyty” – mówi Colin Seah.
Jeden organizmW biurze Face to Face poszczególne sale przechodzą jedna w drugą, przenikają się i łączą. Architekci operują iluzją, grą świateł, perspektywą i kontrastem. Naruszają utarte schematy aranżacji. Igrają z odbiorcą, wymuszając nowe formy zachowania.
Cała przestrzeń przypomina wielokomórkowy organizm. Parter wypełniają na wpół otwarte pomieszczenia o różnych kształtach i rozmiarach, umieszczone wokół korytarza poprowadzonego po linii krzywej. Oprócz miejsc spotkań nieformalnych znajdują się tam również niewielkie sale konferencyjne, magazyn, dział obsługi i przestrzenie publiczne. W obrysie pomieszczeń przeważa linia falista. Płynność, unikanie kątów prostych i organiczność jest podkreślona poprzez wprowadzenie spiralnej klatki schodowej przypominającej wnętrze muszli. Bioniczne motywy pojawiają się też na pierwszym piętrze, szczególnie w budowie rzeźbiarskiego stołu. Architektura wnętrza naśladująca naturę skierowana jest ewidentnie na potrzeby człowieka. Daje poczucie bezpieczeństwa, kameralności i ciepła. „W naturze nie ma linii prostej, ludzki to wymysł sztuczny” – mawiał Julian Tuwim. Miękka, wijąca się linia wprowadza ruch, który idealnie oddaje istotę młodej, dynamicznej firmy.
Kolejnym elementem sugerującym nowoczesny profil biura jest kolorystyka. Architekci ograniczyli się do dwóch barw: bieli i czerni. Chcieli, żeby wnętrze było kontynuacją estetyki zastosowanej w strukturze zewnętrznej.
Stąd też pojawiający się konsekwentnie na wybranych ścianach motyw drzewa, który został zaczerpnięty z fasady budynku. Białe obrysy ludzi, drzew i zwierząt na czarnym tle wprowadzają dodatkowy wymiar poprzez zestawienie ich z prawdziwymi użytkownikami przestrzeni. Czerń i biel jest klasycznym, eleganckim zestawieniem. Kojarzy się z luksusem, harmonią, postępem. To kolory, które nie rozpraszają uwagi. Stanowią więc idealne tło do pracy.
Ciekawym zabiegiem jest połączenie powierzchni matowych i błyszczących. Uwypuklają kształty, nadając wnętrzom nowoczesny wygląd. W przypadku Face to Face użycie bieli i czerni wraz ze zróżnicowaniem powierzchni może momentami przytłaczać i przygnębiać. Ciemna barwa dodatkowo zmniejsza optycznie pomieszczenie, dlatego pracownicy mogą odczuwać przemęczenie.
Przestrzeń do współpracyJedną z najważniejszych koncepcji w tym biurze jest wspólna przestrzeń. Ma ona stwarzać impuls do bezpośrednich kontaktów i spontanicznej komunikacji pomiędzy pracownikami i klientami. Projektantom nie zależało na indywidualizacji stanowisk pracy, jak w przypadku biura Leo Burnett czy BBH. Istotne było dla nich stworzenie miejsc sprzyjających i stymulujących do wspólnego działania. „Wierzę, że bezpośredni kontakt z drugim człowiekiem jest nam potrzebny” – mówi Colin Seah. „Współczesne, często wirtualne środki komunikacji, ograniczają relacje międzyludzkie i mocno je spłycają. Tymczasem dzięki nim stajemy się bogatsi duchowo, spokojniejsi i bardziej kreatywni. Dlatego w Face to Face przeważają specjalne strefy nieformalnych spotkań”.
Artykuł można również przeczytać ściągając darmowe
e-wydanie