Creative Hub Targowa - wspólna praca na Pradze

Rozmawiała: Izabela Kamińska

Wspólnie z mężem zarządzasz firmą Creative Hub Targowa. Skąd pomysł, abyś zajęła się również projektem wnętrz?

Odkąd pamiętam, bardzo interesowałam się aranżacją przestrzeni, uwielbiałam oglądać piękne wnętrza, śledziłam najnowsze tendencje projektowe w książkach i magazynach branżowych. Moim największym marzeniem było jednak dotknięcie procesu projektowego, zaangażowanie się w ewolucję wnętrza. Nie do końca wiedziałam, jaki rodzaj przestrzeni jest mi szczególnie bliski, ale czułam, że mam wewnętrzną potrzebę zmierzenia się z takim wyzwaniem. Nie było niestety okazji, abym mogła spróbować sił i zrealizować swoje marzenie, więc kiedy z mężem Janem zdecydowaliśmy się na stworzenie Creative Hub Targowa, uznałam, że lepszej okazji nie będzie. Postanowiłam, że spróbuję – i udało się!

Właścicielka i projektantka – czy to dobre połączenie?

Chyba nikomu nie zależy na wizerunku biura tak bardzo, jak samym właścicielom. Nie liczyłam godzin, które tu przepracowałam, bo przecież robiłam to dla siebie. Włożyłam w ten projekt całe serce. Nie przeszkadzało mi to, że w pewnym sensie byłam też swoją szefową. Liczył się jedynie najlepszy efekt końcowy.

Czy ten projekt jest początkiem czegoś większego, czy była to tylko jednorazowa przygoda?

Creative Hub Targowa jest moim pierwszym projektem, ale z pewnością nie ostatnim. Mamy już kilka propozycji stworzenia kolejnych biur skupiających ludzi kreatywnych, więc z pewnością będą kolejne okazje do wykazania się. Myślę, że dziś będzie trochę łatwiej. Teraz dzięki doświadczeniu, które zdobyłam, mogę pozwolić sobie na śmielsze koncepty i na odważniejsze podejście do kolejnych zadań.


Najpierw pojawiła się przestrzeń, czy pomysł w twojej głowie?

Zdecydowanie projekt podporządkowałam przestrzeni. Nie sądzę, aby możliwe było zaplanowanie biura, od początku posiadającego tak niezwykłą atmosferę, czy też powtórzenie tej koncepcji w jakiejś innej przestrzeni.

Miałaś tysiące koncepcji?

Na każdym etapie realizowania projektu rodziło się wiele pomysłów, ale główny nurt był jeden i to od samego początku. Kiedy zobaczyłam to mieszkanie, dokładnie wiedziałam, jak ma wyglądać po remoncie. Kurczowo trzymałam się naczelnej idei, by w euforii narodzin nie zboczyć z głównej ścieżki.

Jak wyglądało pierwsze „oko w oko” z tym miejscem?

Byłam kompletnie zauroczona. To było coś niesamowitego. Już sama kamienica emanowała niezwykłą energią, czułam, że to miejsce ma gigantyczny potencjał. Kiedy rozpoczął się remont, praktycznie stąd nie wychodziłam. Cały czas nadzorowałam ekipę i obserwowałam zmiany. Stałam się częścią tego wnętrza.

Dobrze wspominasz czas, kiedy powstawał projekt Creative Hub Targowa?

To był bardzo intensywny okres, który przysporzył mi ogromnej radości, a także nauczył mnie rzeczy, których nie można znaleźć w książkach. Współpraca z ekipami remontowymi, architektami, konserwatorami zabytków i przedstawicielami firm meblowych okazała się świetną lekcją. Dookoła bardzo dużo się działo, nawet na chwilę nie mogłam odpuścić. Nie obyło się bez jakichś problemów, zwątpienia i kryzysów, ale mój upór i pełne zaangażowanie sprawiły, że biuro wygląda dokładnie tak, jak było zaplanowane.

Jakie zagadnienia były dla was kluczowe?

Połączenie funkcjonalności, wygody i dobrego smaku. Projektując przestrzeń, wciąż natrafiałam na kolejne ograniczenia. W dodatku kamienica, w której znajduje się mieszkanie jest już zabytkiem i wszelkie zmiany musiały być dokonywane pod okiem konserwatora zabytków. Nie było mowy o jakichś rewolucjach, drastycznych przeobrażeniach, czy przenoszeniu ścian. Z drugiej strony przyznam, że nie miałam zamiaru w to miejsce specjalnie ingerować. Chciałam podejść do tej kamienicy z wielkim szacunkiem, podkreślić jej wiek i charakter.


Co z mobilnością tych wnętrz?

Elastyczność i mobilność to również bardzo ważne kwestie tej przestrzeni. Biuro co-workingowe musi dawać możliwość szybkiej transformacji, dostosowywać układ do ilości stanowisk i specyfiki pracy osób, które tu pracują, zapewniać maksymalną intymność. Istotny był dobór biurek: łatwych w montażu i demontażu, lekkich, a jednocześnie stabilnych, wykonanych z wysokiej jakości materiałów pozwalających na budowanie samodzielnych jednostek lub tworzenie większej grupy stanowisk.

Komu dedykowana była ta przestrzeń?

Przede wszystkim osobom, które tu pracują. Moim celem było zaplanowanie przestrzeni komfortowej dla najważniejszych użytkowników biura, choć oczywiście miejsce sprzyja przyjmowaniu również osób z zewnątrz. Mile widziani są tu goście czy klienci osób pracujących.

Które elementy powstały z myślą o poprawie komfortu pracy w biurze?

Wszystko co tu się dzieje, powstało z powodów stricte pracowniczych. Chcieliśmy, aby przebywanie w tej przestrzeni sprawiało ludziom radość. Z pewnością pracę uprzyjemniają tu przestrzenie wspólne, kuchnia z możliwością przygotowania posiłku i łazienka z prysznicem, ale najważniejszy jest klimat tego miejsca.

Myślisz, że biuro Creative Hub Targowa wyróżnia się na polskim rynku?

Trudno mi powiedzieć. Jestem przekonana, że w Polsce mieści się wiele designerskich biur w przedwojennych kamienicach. W Warszawie są one z powodów historycznych w śladowych ilościach w porównaniu do innych miast. Poza tym duża część przetrwałych lokali została po wojnie podzielona – w naszej kamienicy jest to jedne mieszkanie, które zachowało swój oryginalny metraż (mieszkał tam podobno generał armii ludowej!).
Wydaje mi się, że Creative Hub Targowa wyróżnia się. Bardzo nas cieszą komentarze każdego kto nas odwiedza, jak również prośby fotografów, aby móc u nas robić sesję zdjęciowe czy wynajmować przestrzeń lub salę konferencyjną wyłącznie z powodu wnętrza. To są dla mnie sygnały, że się udało!


Myślisz, że będzie powstawało więcej takich biur jak Creative Hub Targowa? Uważasz, że jest ono znaczącym krokiem na przód, jeśli chodzi o polską świadomość przestrzeni pracowniczych?

Potencjał sektora kreatywnego zaczyna być dostrzegany przez polskie społeczeństwo. Z roku na rok doświadczam ogromnych zmian w tej kwestii. Taki proces pociąga za sobą potrzebę tworzenia miejsc pracy adekwatnych do określonej działalności. Nie wyobrażam sobie artystów czy ludzi związanych w różnym stopniu ze sztuką w typowych open space’ach. Specyfika ich pracy musi wyrażać się poprzez miejsce, w którym pracują. Jestem przekonana, że więcej będzie powstawało takich biur jak nasze, ponieważ osoby pracujące w innych specjalnościach również zauważą potrzebę przebywania w gronie ludzi myślących podobnie.

Mówisz o sobie, że jesteś „miłośniczką pięknych wnętrz i podróży”. Za granicą widziałaś wiele różnych biur, pracowałaś w Niemczech i Anglii. Bardzo blado wypadamy w konfrontacji z twoimi obserwacjami?

Doświadczenie jakie zebrałam w innych krajach niewątpliwie przyczyniło się do ostatecznej koncepcji biura. To w Anglii zapoznałam się z ideą coworkingu, natomiast w mojej pracy zarówno ja jak i mój mąż na co dzień mieliśmy do czynienia z ludźmi kreatywnymi – agencjami, grafikami oraz ludźmi z mediów. Wtedy też narodziła się koncepcja stworzenia miejsca, gdzie ludzie związani z branżą kreatywną będą czuć się swobodnie.








Dodaj komentarz

Autor *
E-mail
Komentarz *
Dodaj 3 do 3 *