Tekst: Izabela Kamińska
Fotografie: Szymon Polański
Biuro
o niecodziennym układzie i nietypowych rozwiązaniach, momentami
bardziej przypominające pub, aniżeli miejsce pracy korporacji. Na
każdym kroku zaskakuje ciekawymi pomysłami, solidnością konstrukcji,
precyzyjnym wykonaniem i niezwykłymi materiałami. Czy w przyszłości tak
będą wyglądały wszystkie biura w naszym kraju? Niestety przestrzeń musi
być mocno związana z aktywnością i odpowiadać na indywidualne potrzeby.
Pomimo doskonałej atmosfery i klimatu odprężenia, aranżacja
pomieszczenia nie koniecznie musi spełniać wymagania każdej firmy.
Jednak w przypadku grupy reklamowej Saatchi & Saatchi, w której
najważniejsze są dobre pomysły i pełna mobilizacja, a praca przebiega w
nieco mniej formalny sposób, siedziba sprawdza się w stu procentach.Kreatywność przede wszystkimGrupa
komunikacyjna Saatchi & Saatchi jest jednym ze 153 oddziałów
należących do Saatchi & Saatchi Worldwide, znajdujących się w 83
krajach. Firma oferuje kompleksowe usługi w zakresie reklamy. Specyfiką
jej działania jest duża aktywność pracowników i ich narażenie na ciągły
stres, nieregularne godziny pracy. Wymagana się w niej maksymalnej
kreatywności i jak największej dyspozycyjności. Zadania o takim
charakterze niekoniecznie muszą być wykonywane przy biurkach, a wręcz
przeciwnie. Tworzeniu nowych, zaskakujących pomysłów sprzyja atmosfera
mniej formalna, nieco redukująca napięcie. W agencji pracuje ponad sto
osób, więc stworzenie optymalnej siedziby nie było łatwe, zważywszy na
to, że poza zespołem kreacji znajduje się tu kilka innych działów
odpowiadających między innymi za strategię, obsługę klienta, produkcję,
finanse, księgowość i administrację.
W biurowcu przy ulicy
Domaniewskiej 42 powstało biuro o zupełnie nowym obliczu, które żyje i
rozwija się razem z firmą Saatchi & Saatchi.
Burza mózgówProces
kreacyjny w przypadku tej przestrzeni był bardzo trudny i burzliwy.
Poszukiwanie odpowiedniego kierunku zajęło dużo czasu i doprowadziło
między innymi do całkowitego przekształcenia koncepcji i do zmiany
architektów. Pierwsze przewroty pozwoliły jednak na wybranie drogi, z
której nie zbaczano już do końca realizacji projektu. Ogromne
zaangażowanie i konsekwencja inwestora, a także doskonała współpraca z
konstruktorami sprawiły, że ostateczny efekt jest dokładnym
przełożeniem szkiców i wizualizacji.
Projektant kontra inwestorWykonanie
projektu siedziby Saatchi & Saatchi, a także czuwanie nad jego
realizacją trafiło pod skrzydła firmy projektowej MAAS S.C. Agencji
bardzo zależało na stworzeniu stosownego biura, dlatego postawiono na
ludzi posiadających doświadczenie w tego typu zamysłach, którzy
potrafili odpowiadać swoimi pomysłami na potrzeby firmy. Architekci z
MAAS S.C. pracowali już z agencjami reklamowymi i znali specyfikę
takiego działania. Jak podkreśla zarząd Saatchi & Saatchi, wykazali
się niesztampowym, bardzo świeżym podejściem, a także świetnym
przygotowaniem i pełnym profesjonalizmem. Proces projektowy nadzorował
współwłaściciel firmy MAAS S.C., pan Dariusz Hyc, a osobami, które
kontaktowały się z firmą i czuwały nad realizacją projektów była pani
Anna Drozdowska i pan Piotr Sieniawski.
Demokracja selektywnaW
procesie projektowym bardzo ważny był wkład nie tylko projektantów, ale
przede wszystkim samego inwestora. Nie był to jednak projekt, w którym
uczestniczyli wszyscy pracownicy. Do tego celu powołano
steering
committee − osoby, które spotykały się z architektami, udzielały
niezbędnych wskazówek, a także opowiadały o specyfice firmy. W skład
tej grupy wchodzili: Igor Kaleński −
chief executive officer, który
jednocześnie zatwierdzał ostatecznie wszystkie projekty, Joanna Hurda −
business development director, Max Olech −
creative director, Agnieszka
Niska-Wójcik −
deputy creative director, Krzysztof Pudla −
financial
director, a także pani Joanna Piwek −
administration director, która
nadzorowała prace wykonawcze i czuwała nad ich zgodnością z projektem.
W zgodzie z naturą… człowiekaBiuro
Saatchi & Saatchi powstało z myślą o pracownikach. Dla zarządu
agencji bardzo ważny był komfort osób, które większość czasu przebywają
w biurze i wspólnie pracują na sukces firmy. Kreatywne podejście do
projektu i tworzenie zaskakujących elementów reklamowych wymaga
odpowiedniej przestrzeni oraz dogodnego klimatu, dlatego dużo uwagi
poświęcono zagadnieniu budowania ciepłej, a jednocześnie dodającej
energii atmosfery, miejsca, w którym można poczuć się trochę jak w
domu, a nie tylko jak w siedzibie korporacji. Aby nie odgradzać od
świata zewnętrznego pracowników przebywających w biurze, zdecydowano
się na szklane ścianki działowe firmy Espes, które poza tym, że
posiadają najwyższą jakość i wyglądają bardzo elegancko, wpuszczają do
wszystkich przestrzeni naturalne oświetlenie. W biurze, dla wygody
pracowników, zamieniono typowy open space w trzy niewielkie
przestrzenie wspólne, dzięki czemu powstało o wiele więcej miejsca dla
biurek pracowniczych, a zajmujące je osoby zyskały atmosferę intymności
i możliwość swobodniejszego poruszania się.
Układ: bezstrefowyBiuro
jest pewnego rodzaju rewolucją − nie ma tu konkretnych stref. Wszelkie
podziały przestrzeni wynikają z funkcjonalności i konieczności
odseparowania pewnych obszarów. Całość jest spójna − kolory, formy i
elementy przenikają się. Niezależnie czy jest to recepcja, pokoje
prezesów, czy toalety, dzięki zastosowaniu odpowiednich zabiegów
projektowo-kreacyjnych łączą się w całość. Pierwsze pomysły
projektantów dzieliły powierzchnię na oficjalną, funkcjonalną,
produkcyjną i socjalną. Tę koncepcję szybko porzucono, ponieważ
zagłębienie się w aktywność firmy wykazało, że taki układ nie jest tu
potrzebny. Jak na razie jedynym „ciałem obcym” jest przestrzeń windowa.
Wprawdzie są już na nią plany, jednak ich realizacja musi poczekać na
lepsze czasy.
Funkcjonalność i integracjaW
skład firmy wchodzi grupa marek. Poszczególne unity tworzą
nierozerwalną całość i działają na zasadzie kooperacji. By taka
współpraca mogła przebiegać sprawnie i bez większych kolizji,
przestrzeń musi posiadać odpowiedni układ, a przede wszystkim sprzyjać
integracji. W zagospodarowywaniu obszaru bardzo ważne są kolory, które
jednoczą poszczególne pomieszczenia, a poza tym nawiązują do strategii
grupy i miejsca, w którym mieści się biuro. Barwa czerwona jest kolorem
korporacyjnym, natomiast zieleń przywołuje optycznie naturalne
elementy, które widać za oknem − korony drzew i soczystą trawę.
Pozytywne ujęciaZarzucono
podział na części funkcjonalne, ale skupiono się na stworzeniu miejsca
wspólnego. W samym środku umieszczono dużą kuchnię, która jest rodzajem
agory, centrum, wokół którego toczy się życie. Bardzo szybko okazała
się sercem agencji, pomieszczeniem najchętniej odwiedzanym przez
pracowników i gości. Przestrzeń wspólna pozwala na przygotowanie i
zjedzenie posiłku, kontaktowanie się z kolegami z biura, ale także
służy do spotkań z klientami. Szczególnym elementem jest długi, biały,
ciężki blat. Nie ma on stalowych podpór. Został umieszczony na grubej,
podświetlonej tafli szkła, co nadało wnętrzu bardzo klubowego
charakteru, dzięki wrażeniu zawieszenia blatu w powietrzu. Można przy
nim pracować na stojąco i na siedząco. Pojawia się tu o wiele więcej
ekstrawaganckich elementów, jak chociażby kanapy o niezwykłych
kształtach, ciekawe lampy, czy słupy oplecione poliwęglanem.
Na pierwszy rzut okaBiuro
zbiera same pozytywne recenzje. Reakcje pojawiających się w nim gości
są bardzo pozytywne − doceniają optymistyczną i przyjazną atmosferę.
Trudno stwierdzić, co wywołuje takie odczucie. Z pewnością wpływają na
to zastosowane kolory, ciekawe rozwiązania, a także duża ilość światła
słonecznego. Siedziba Saatchi & Saatchi jest doskonałą wizytówką,
pokazuje, że nawet zwykła przestrzeń może całkowicie zmienić swoje
oblicze. Znajduje się tu wiele ciekawych miejsc, które zasługują na
uwagę, ale najważniejszy jest obszar pierwszego kontaktu, który mówi,
jaka firma tu pracuje i czym się zajmuje. Przestrzeń recepcyjna Saatchi
& Saatchi doskonale odpowiada na te i inne pytania. Jest zupełnym
odejściem od standardów. Recepcja łączy się z pozostałymi strefami
wnętrza, dzięki czemu od razu można wniknąć w strukturę firmy.
Niezwykłym elementem jest bardzo nowoczesna, czerwona lada o nietypowym
kształcie, obita skóropodobnym materiałem, ciepła i przyjemna w dotyku.
Na ścianie recepcyjnej umieszczono główne logo grupy, a także loga
unitów, które działają w jej ramach.
Organizing ideaW
przestrzeni Saatchi & Saatchi wielokrotnie przewija się ciekawy
motyw − trapez o nierównych ramionach. Na kanwie tej formy stworzono
wiele elementów. Kształt pojawia się w ściankach oddzielających
korytarz. Można go również dostrzec w rzucie lady recepcyjnej, w
kanapach, regałach na książki, w nogach stołów w gabinetach prezesów, a
także w konstrukcji lamp dekoracyjnych znajdujących się w kuchni i
recepcji. Forma jest na tyle uniwersalna i integralna z całością, że
stała się jednym z głównych detali organizujących tę przestrzeń.
Pod światłoZasadniczym
elementem każdego biura jest oświetlenie. By przestrzeń była
komfortowym miejscem do pracy i spotkań, musi być bardzo widna. W
przypadku siedziby Saatchi & Saatchi dopływ naturalnego światła
zapewniają duże, przeszklone powierzchnie elewacji, a także
przezroczyste ścianki działowe. Przestrzeń dodatkowo powiększają
transparentne przepierzenia. Poza tym zastosowano dwa rodzaje światła
sztucznego: techniczne oraz dekoracyjne. To pierwsze, umieszczone w
szczelinach na suficie, tworzą długie oprawy przypominające świetlówki
firmy ES-SYSTEM, posiadające delikatną strukturę obudowy, która
rozprasza światło. By uniknąć przestrzeni niedoświetlonych, rozłożono
je w taki sposób, żeby zachodziły na siebie. Umieszczenie długich
świetlówek pomiędzy innymi instalacjami w industrialnym stropie było
bardzo trudnym wyzwaniem, ale efekt jest imponujący. Funkcje
dekoracyjne pełnią czerwone i białe lampy o niezwykłych formach,
stworzone według projektu architektów wnętrz. Wydobywające się z nich
światło doświetla pomieszczenia, a przede wszystkim buduje niezwykły
klimat. Umieszczono je w przestrzeniach relaksu, czyli nad kanapami w
recepcji, a także w kuchni.
Części mobilneCała
zabudowa i wszystkie nietypowe meble zostały zaprojektowane przez biuro
architektoniczne MAAS S.C., a ich wykonaniem zajęła się firma SAMAS. Zastosowane formy idealnie harmonizują z wnętrzem
fasonem, kolorem oraz formą. Choć są to typowe elementy pojawiające się
w większości biur, takie jak lada, siedziska w kuchni i recepcji, stoły
w gabinetach, czy regały na książki, architekci nadali im niezwykle
kształty, które pełnią funkcję nie tylko użytkową, lecz także
dekoracyjną.
Budżet kontrolowanyWysoki
standard biura jest jednym z głównych punktów filozofii Saatchi &
Saatchi. Rozsądna organizacja budynku wpływa na efektywność i komfort
pracy, a także wpływa na wizerunek firmy. Grupa tworząca w ramach
promocji i komunikacji musi dbać o to, jak postrzegana jest na rynku.
Miła, zaskakująca przestrzeń świadczy o tym, jacy ludzie w niej
pracują, a atmosfera sprzyja rozmowom z gośćmi i klientami. By uzyskać
odpowiednią jakość, konieczne było przeznaczenie na ten cel adekwatnych
środków finansowych, które pozwoliły na zastosowanie dobrych materiałów
i solidnych konstrukcji, nie zapominając o ciekawym designie.
Największą wagę przywiązywano do elementów stałych, których nie da się
wymienić, bądź takich, których zastąpienie łączyłoby się z kolejnymi
remontami. Ze względów finansowych nie zrealizowano jeszcze pewnych
zamysłów, lub pozostawiono te kwestie do rozstrzygnięcia z biegiem
czasu…
Z charakteremNie
ma rzeczy niemożliwych! Przestrzeń stworzona dla Saatchi & Saatchi
jest najlepszym dowodem na to, że przy dobrych chęciach, dużym
zaangażowaniu, zgranym zespole i odpowiednim budżecie można zrealizować
wszelkie marzenia projektowe. Konsekwencja i wytrwałość, a także
wyobraźnia i niestandardowe myślenie są najlepszym przepisem na sukces.