„Starchitects” – gwiazdy wśród architektów. Projektują domy mody najdroższych światowych marek, tworząc luksusowy trend w architekturzeTekst:
Ewa Wasiak-KostrzewaRynek dóbr luksusowychJapończycy uwielbiają markowe produkty i z przyjemnością przeznaczają na ich zakup ogromne sumy. Poziom satysfakcji rośnie wraz z ceną, świadczącą o jakości towaru oraz dobrym guście kupującego.
Miejscem mariażu mody z architekturą jest aleja Omotesando w dzielnicy Aoyama, nazywana tokijską Avenue des Champs-Élysées. Zagęszczenie luksusowych marek powoduje, że to miejsce – obok starszego i bardziej tradycyjnego obszaru handlowego Ginza – uznawane jest za jedno z najważniejszych miejsc handlowych w Tokio, w Japonii i na świecie. Kilometrowa aleja wysadzana drzewami skupia butiki najdroższych marek świata mody, konkurujące ze sobą wyszukaną architekturą.
„Nie sądzę, aby istniała dzisiaj duża różnica pomiędzy sklepem a muzeum” Tadao AndoTadao Ando jest autorem centrum handlowego Omotesando Hills, w którego górnych piętrach mieszczą się apartamenty. Centrum posiada trzy piętra powierzchni handlowych w podziemiu, doświetlonych przez atrium światłem naturalnym. Po drugiej stronie ulicy znajduje się „przezroczysty” Dior, zaprojektowany przez SANAA.
Tuż obok dla kontrastu – prawie czarny o bryle rozrzeźbionej tarasami i łączącymi je zewnętrznymi schodami „myślący” dom handlowy Gyre, zaprojektowany w 2007 roku przez MVRDV. Wchodząc do niego, otrzymamy na nasz telefon komórkowy wszelkie niezbędne informacje o centrum oraz bieżących atrakcjach handlowych.
Dalej TOD’S z betonową fasadą imitującą pędy drzew, zaprojektowany przez Toyo Ito & Associates. Na drugim końcu jest Comme De Garsons – Future Systems czy też Issey Miyake projektu Tokujin Yoshioka.
Epicentrum Prady z 2003 roku stanowi wyjątek na Omotesando. Herzog & de Meuron, w przeciwieństwie do innych architektów, zaprojektowało budynek oraz jego wnętrza. Dzięki temu niekonwencjonalny projekt uzyskał spójność, zarówno jeśli chodzi o kształt, otoczenie, jak i o przedefiniowanie roli klienta w sklepie, zmianę socjologicznego aspektu handlu.
„Prada kreuje nowy typ klienta zainteresowanego architekturą innowacji” Jacques HerzogGeometria budynku o krystalicznym kształcie wyróżnia go spośród niskiej zabudowy dzielnicy Aoyama. Rzut przypomina nieregularny pięciokąt o bokach różnej długości.
Analogie do kryształu odnajdziemy na elewacji, gdzie 840 szyb w kształcie rombu umieszczono w koszyku stalowej strukturalnej siatki. Szklaną elewację ujętą w romboidalną siatkę konstrukcyjną Jacques Herzog nazywa „interaktywnym urządzeniem optycznym”.
Rzuty kondygnacji zmieniają swoją powierzchnię i kształt w zależności od poziomu – cztery nadziemne piętra przeznaczone są na przestrzeń handlową, z czego każda zajmuje około trzystu metrów kwadratowych. Podziemne kondygnacje są dwa razy większe. Rozciągają się pod placem przylegającym do sklepu. Plac jest ważną częścią projektu H&deM. Pozwala na delikatne odsunięcie sklepu od ulicy i wyodrębnienie go spomiędzy innych – to luksus w tak gęsto zabudowanym i zatłoczonym Tokio.
Miuccia Prada – spadkobierczyni i właścicielka firmy – zarówno w tym, jak i w innych swoich centrach projektowanych przez Rema Koolhaasa w Nowym Jorku czy Los Angeles, postanowiła unowocześnić cały proces kupowania za pomocą najnowszych technologii. W przymierzalni spotykamy szklane przegrody, w których zainstalowano ekrany plazmowe rejestrujące widok osoby przymierzającej ubranie. Dzięki temu klient może wyświetlając projekcje, porównać kreacje i dokonać wyboru. Lustra z systemem kamer ułatwiają przeglądanie się z każdej strony. „Chip” pozwala kontrolować każdy produkt – jego transport, sprzedaż oraz karty dla stałych klientów rozpoznające osobę wraz z jej upodobaniami, rozmiarem, historią zakupów itp.
„
Jedynie przestrzeń, która ciągle podlega transformacji, może wzbudzić ciekawość klienta” Rem KoolhaasDziś już pewne jest, że klienci luksusowych marek oczekują dodatkowych bodźców wizualnych. Dzięki współpracy gwiazd architektury, nazywanych „starchitects”, z gwiazdami świata mody, mamy możliwość funkcjonowania w przestrzeniach wysokiej klasy, gdzie znaczenie dla obu stron ma forma, materiał, faktura, kształt oraz ich oddziaływanie na klienta.
Sklep Louis Vuitton stał się najmodniejszym adresem w całej Japonii. Ukończony w 2002 roku, największy( ponad trzy tysiące metrów kwadratowych), dziewięciopiętrowy budynek ze szkła i stali, okazał się być dla marki Louis Vuitton przełomowym.
Idea wielowarstwowości fasady z utrwalonym w różnych materiałach logo firmy, stała się nowa tożsamością projektowanych salonów Vuitton.
Architekt Junn Aoki potraktował sklep w Omotesando jako trójwymiarową rzeźbę. Budynek ma formę kilku sławnych kufrów LV ułożonych jeden na drugim. Cztery niższe kondygnacje, dostępne dla wszystkich, przeznaczone są na cele handlowe. Wyższe pietra mieszczą biura, salon dla VIP-ów z osobną windą oraz reprezentacyjny hall odpowiedni dla organizowania pokazów mody.
Louis Vuitton pociągnął za sobą konkurencję, która otwierając w Japonii swoje sklepy, trafiła w pierwszej połowie lat 80. na rozkwit gospodarczy. Architektura powstałych już budynków była czynnikiem pozytywnie prowokującym konkurencję. Hermes w 2001 roku wybudował jedenastopiętrową więżę w dzielnicy Ginza, zaprojektowaną przez Renzo Piano. W 2004 roku powstał dziesięciokondygnacyjny wykończony z ogromnym przepychem sklep Chanel. Sama fasada budynku pochłonęła połowę budżetu. Szklana podświetlana tafla wielkości całego budynku, na której jest wyświetlany m.in. charakterystyczny znak graficzny – logo firmy, kosztowała 240 milionów dolarów.