
Tekst: Marcin Krysiak
Pochodzi Pan z kraju, w którym korzenie sztuki sięgają głębiej niż gdzie indziej. Czy – Pańskim zdaniem – ma to na Pana, jako projektanta, wpływ?Wszystko, co stworzył ten naród, stanowi dziś dziedzictwo ludzkości. Sztuka i nauka, myśl filozoficzno-humanistyczna, indywidualna wolność, organizacja społeczeństwa to fundamenty, na których opiera się zachodnia cywilizacja, wartości wpajane na całym świecie, które dotyczą też jego przyszłości.Z pewnością klasyczne wykształcenie odegrało dużą rolę w kształtowaniu mojego charakteru, a co za tym idzie, doprowadziło do rozwinięcia pewnego rodzaju wrażliwości, z zaletą odbierania i studiowania tych rzeczy bez "filtra”, bezpośrednio w ich pierwotnym miejscu i języku.Czy patrząc dziś na początek Pańskiej kariery, widzi pan klasyczny “american dream”, ucieleśnienie scenariusza filmowego?Myślę, że życie każdego z nas może stanowić kanwę dla mniej lub bardziej interesującego filmu. Jeżeli chodzi o mnie, to urodziłem się i wychowałem w kraju, w którym przeżyłem również kilka bardzo dotkliwych chwil historycznych. Później, naturalna chęć zmiany, poznania nowych miejsc i dalszego kontynuowania moich studiów sprawiły, że znalazłem się w kraju, który jest mi bardzo bliski pod względem kulturowym, mentalności i sposobu życia. Kraj ten nadal oferuje liczne możliwości, które jednakże nie są przeze mnie widziane przez pryzmat emigranta poszukującego sukcesu. Patrzę na to ze spokojem i zaangażowaniem mającym na celu docenienie rzeczy, w stosunku do których posiadam przygotowanie i wykształcenie i które chcę realizować. W zawodzie, który ulega ciągłej ewolucji, pełnym bodźców, trudno mieć poczucie osiągniętej mety. Należy raczej wykorzystać konglomerat wiedzy i doświadczenia do polepszenia jakości profesji, co z biegiem czasu zadecyduje o rezultatach. W chwili obecnej nie istnieje, na szczęście, żaden "american dream".Od szkicu do konkretnego przedmiotu. Jak wewnątrz pracowni wygląda proces realizacji koncepcji?Szkic, ręczny rysunek to arché, rodzaj praprzyczyny, najbardziej naturalny i bezpośredni środek służący człowiekowi do realizacji i rozwinięcia obrazu danej idei. Podstawą są ogólne szkice przygotowawcze oraz szczegółowe rysunki, którym towarzyszą zapiski dotyczące technologii wykonania i użycia materiałów. Różnorodna dokumentacja w tym zakresie oraz przykładowe wzorce materiałów, kolorów, itp. ułatwiają lepsze zrozumienie siły ekspresyjnej danego przedmiotu oraz niemal natychmiastowe wychwycenie różnych problemów związanych z jego realizacją.Chcę przy tym zaznaczyć, że nie stosuję standardowej metody procesu ewolucyjnego wybranego projektu. Dużo zależy od samego przedmiotu. Wielokrotnie wykorzystuję wykonane przez mnie trójwymiarowe modele w skali lub przechodzę bezpośrednio do fazy realizacji prototypu w wymiarach rzeczywistych, aby wrócić następnie do rysunków projektowych, w celu optymalizacji produkcji. Tego typu “non-metodologia”, sprawiająca wrażenie chaotycznej, jest w rzeczywistości bardzo skuteczna podczas opracowywania projektu i jego dostosowywania do warunków produkcyjnych.Czy projektując mebel, wyobraża sobie Pan wnętrze dla niego przeznaczone?Niekoniecznie i nie zawsze. Wielokrotnie wyobrażenie dotyczące umieszczenia danego przedmiotu w hipotetycznym, idealnym otoczeniu, jest faktem instynktownym, nieświadomym.Pięć cech doskonałego projektanta to…Pięć to chyba za dużo, a dziesięć mogłoby nie wystarczyć. Osobiście, wyodrębniam jedną zasadniczą cechę – osoba twórcza powinna być dobrym znawcą, ciekawym i uważnym obserwatorem społeczeństwa, powinna śledzić jego przemiany pod względem ewolucji zachowań i zwyczajów. Jest to konieczne, aby nadać tworzonemu dziełu niezbędne cechy współczesności, a czasami umożliwia nawet wyznaczanie tendencji na przyszłość.Czy Pan, jako profesjonalista, zauważa coś, co wyróżnia projekty opracowywane przez kobiety?Osobiście nie uważam, aby istniały różnice lub charakterystyczne cechy wyróżniające kobiecy design. Różnice w podejściu do tematu realizacji projektu wynikają z odmiennej kultury, a nie z różnicy płci. Jednak myślę, że kobiety posiadają szczególną wrażliwość w dziedzinie zastosowania niektórych materiałów.Jak by Pan opisał design, którym lubi się Pan otaczać?Nie wiem, czy preferowany przeze mnie design należy do jakiejś typologii. Nie czuję przywiązania do żadnej “szkoły myśli” zajmującej się tym, jak rzekomo powinien być wyrażony design. Chyba to właśnie mi przeszkadza – przynależność do pewnych sposobów myślenia, projektowania, tworzenie tzw. “life-style”, standardowe i szablonowe style życia wykreowane dla niektórych segmentów rynkowych. Wolę wzornictwo bardziej wolne pod względem ekspresji, ale jednocześnie spójne, mając tu na myśli cały zakres pojęcia spójności.Zawsze uważałem, że dom powinien odzwierciedlać duszę jego właściciela. Mieszkam w domu-gabinecie, w którym przedmioty reprezentują przebieg mojego życia prywatnego i zawodowego, gdzie współistnieją ze sobą meble i przedmioty odzwierciedlające mój charakter, niektóre zaprojektowane przeze mnie, inne zakupione w antykwariacie, pamiątki z podróży lub innych przeżyć, moje książki i pamiątki rodzinne. W każdym razie, bez zbędnych rzeczy lub przedmiotów obcych mojej osobowości.Pańskie projekty są starannie dopracowane pod względem estetycznym i ergonomicznym. Jednak gdyby miał Pan wybierać, to postawiłby Pan na efekt wizualny, czy wygodę?Wszystkie produkty posługują się dzisiaj w dużej mierze formułą pewnej równowagi między przypadkiem a funkcją, dając przewagę raz jednemu, raz drugiemu czynnikowi. Według mnie, priorytetem powinna być zawsze funkcjonalność przedmiotu, rozumiana jako główna charakterystyka odpowiadająca rzeczywistej potrzebie.W jaki sposób można spełnić oczekiwania niedoświadczonej osoby otwierającej biuro, pragnącej postawić na wysoką jakość mebli, ale mającej ograniczenia finansowe?Należy przede wszystkim ustalić, o jakim rodzaju jakości rozmawiamy. Myślę, że jakość w danym przedmiocie polega na przedstawieniu, za pomocą różnej formy, właściwości, z których nie wszystkie są łatwe do wyodrębnienia i nie wszystkie mają wysokie koszty. Należy poznać, świadomie wybrać i dostosować do własnych potrzeb systemy odpowiadające osobistym gustom, tworząc dobrze skomponowaną mieszankę.W ostatnim czasie obserwuje się troskę o potrzeby pracowników – zgodnie z poglądem, wedle którego wypoczęty pracownik jest bardziej efektywny. Czy ten sposób myślenia znajduje odzwierciedlenie w Pańskich projektach?Dopóki język pracownika zakładu będzie odpowiadał językowi ludzkiemu, a nie maszynie, prawa natury będą zawsze ważne. Poszanowanie pierwotnych potrzeb fizycznych i umysłowych prowadzi do uzyskania równowagi niezbędnej do wykonywania każdej działalności. Można uwydatniać to jako współczesny problem, ale w rzeczywistości ta potrzeba jest stara jak świat. Myślę, że wszystkie osoby wykonujące ten zawód powinny pamiętać o jego zasadniczej i społecznej funkcji: polepszenia warunków bytowych człowieka w każdym aspekcie jego działalności.Współczesnym projektantom często zarzuca się udziwnianie form zamiast opracowywania racjonalnych rozwiązań. Jak sobie z tym radzić, skoro wydaje się, że już wszystko wymyślono?Jeżeli dany przedmiot nie spełnia wymogów, dla których zaspokojenia został stworzony, nie ma racji bytu. Powinien, zgodnie z przeznaczeniem, zaspokajać potrzebę w sposób prosty, skuteczny i możliwie najmniej kosztowny. Myślę, że na tym polega jego prawdziwy sukces komercyjny.Jeżeli jego szczególny, bądź abstrakcyjny kształt nie ma ujemnego wpływu na pierwotną funkcję przedmiotu, ale ułatwia percepcję jego wyglądu sprawiając, że jest on przyjemny dla naszych zmysłów i nadaje danemu przedmiotowi osobowości, to nie widzę w tym nic negatywnego.Oczywiście, czymś całkowicie innym jest nieuwzględnienie wymogów dostawcy-konsumenta, gdyż w takim przypadku, zastosowanie tego typu kształtów stanowi tylko i wyłącznie zwykłe ćwiczenie stylistyczne. Prawdą jest, że dzisiejszy rynek jest z pozoru nasycony, wydaje nam się, że wszystko zostało już wynalezione. Pamiętajmy jednak, że znajdujemy się też w obliczu światowego kryzysu gospodarczego oraz wykorzystanej i – w wielu przypadkach – zdewastowanej natury, co może mieć konsekwencje trudne do usunięcia.Po latach komunizmu obecny kryzys powoduje powolny zanik pierwotnej potrzeby własnej tożsamości społecznej konsumenta, opierającej się na symbolach-markach przypisujących go do danego statusu. Tworzy się nowy rodzaj konsumenta, który stając się bardziej uważny i aktywny w podejmowaniu osobistych decyzji, przełamuje pewną równowagę i jest mniej bierny w stosunku do tzw. “stylów życia”, gdyż sam odgrywa główną rolę w kształtowaniu szablonowego statusu.Rodzi się też nowa świadomość w odniesieniu do bezmyślnego wykorzystywania naturalnych zasobów. Wiąże się to z odkryciem faktu, że to, co traktowaliśmy jako niewyczerpane, okazało się posiadać termin ograniczający okres wykorzystywania. Mowa tu o rozwoju przyjaznym dla środowiska, który stał się prawdopodobnie najważniejszym pojęciem w całej naszej produkcji.Te zjawiska mogą otworzyć (a po części już otwierają) nowe perspektywy i możliwości dla twórczości, zwiększając we wzornictwie rolę wartości dodanej, a wszystko to z pozoru rezygnuje z tzw. luksusu, modyfikując znaczenie samego słowa poprzez zastosowanie wartości odmiennych od dzisiejszych.Jak, Pańskim zdaniem, wyglądać będzie przyszłość projektowania biur? Czy widzi pan perspektywę dla nowych koncepcji? Świat pracy, a co za tym idzie organizacja jego przestrzeni, ulega ciągłym przekształceniom, nadążając za ewolucją wszystkich aspektów społeczeństwa.Takie modele, jak dzielenie przestrzeni na małe, słabo połączone między sobą powierzchnie, odzwierciedlające hierarchiczną strukturę firmy lub – z drugiej strony – pomieszczenia typu open space, są przestarzałe. Koncepcja pracy w domu, pomimo rozwoju technologii umożliwiających takie rozwiązanie, pozostała modelem prawie niemożliwym do zastosowania, wizjonerskim, gdyż nie odpowiada ludzkiej potrzebie współdziałania, poruszania się, komunikowania i współżycia we wspólnym miejscu. Z przekształceniami środowiska pracy nierozerwalnie związana jest ewolucja stosunków społecznych. Do tego wszystkiego dochodzi fakt, iż człowiek jako indywidualność, czuje potrzebę stworzenia sobie własnego miejsca odzwierciedlającego jego upodobania, dostosowanego do jego wymagań prywatnych (dom) i publicznych (biuro). To ostatnie podlega przekształceniu w ciągłym rozwoju, swego rodzaju work in progress.Również z tego powodu, wiele typowych produktów biurowych traci swój aspekt formalny, nabierając bardziej domowego charakteru i stwarzając otoczenie o wyglądzie mniej surowym i bardziej miękkim. W każdym razie proces ten, który w pewnej mierze ma już miejsce, jest procesem długotrwałym, oferującym perspektywy nowych koncepcji, widzianych nie jako radykalne zmiany, lecz raczej jako szereg drobnych kroków mających na celu dostosowanie się do przekształceń w toku i przyszłych zmian.Co doradziłby Pan początkującym projektantom, z głowami pełnymi pomysłów, ale nie posiadającym wiedzy jak dotrzeć do potencjalnych klientów i realizować koncepcje?Myślę, że udzielanie ogólnych rad, bez uwzględniania indywidualnych cech, jest szkodliwe, a czasami wręcz niemiłe. Zupełnie tak, jak z dawnymi receptami lekarskimi – wszystkie podobne jedna do drugiej pod względem rodzaju lekarstwa i dawkowania.Wolałbym raczej zasugerować dwie lub trzy refleksje. Już od dawna nastąpiła zmiana zachowania ze strony wielu firm, które są obecnie szczególnie otwarte na nowe pomysły, a wiele z nich już od lat współpracuje z młodymi adeptami wzornictwa o różnym pochodzeniu, kulturze i doświadczeniu. Szybkie wejście do zawodu tych ostatnich, będące niejednokrotnie owocem lepszego przygotowania sprawia, że ewentualne granice doświadczenia są przekraczane za pośrednictwem jakości pomysłów i projektów, nieraz zadziwiających.W świecie, który porusza się w sieci, jest dużo łatwiej niż kiedyś wyszukać potencjalnych klientów, skontaktować się z nimi i zaproponować własne pomysły. Trudność polega jedynie na “dopasowaniu” klienta do własnego projektu. W każdym razie, w dzisiejszych czasach, w ten, czy inny sposób, istnieje dużo więcej możliwości zaprezentowania światu swoich dzieł i ich waloryzacji.Nikolas ChachamisGrek, urodził się w Kozani w 1956 r. Podstawowe i średnie wykształcenie zdobył w kraju ojczystym, a z kolei studia ukończył we Włoszech, na Architekturze Politechniki w Milanie, w 1984. Był członkiem Stowarzyszenia Architektów w Grecji. W 1987 r. pracował jako niezależny pomysłodawca, badacz i twórca nowych aplikacji w Projektowaniu Przemysłowym dla Grupy Pedicone, a obecnie współpracuje jako architekt i projektant z najbardziej renomowanymi firmami we Włoszech i na całym świecie.
Od 2003 do 2005 r. był wykładowcą w Uniwersyteckim Instytucie Techniki Stosowanej (Projektowanie Przemysłowe) w Grecji. Wszystkie jego prace można oglądać na wystawach i targach oraz w prasie międzynarodowej.
Dodaj komentarz