Tekst: Maciej Markowski
Kiedy wchodzimy do głównej siedziby firmy
Pixar, już na wejściu machają do nas Mike i Sally, bohaterowie filmu „Potwory i spółka”. W obszernym atrium możemy znaleźć także inne postacie z filmów stworzonych przez projektantów tej legendarnej firmy. W przestrzeni, która przypomina muzeum filmu rysunkowego, powstają projekty przynoszące setki milionów dolarów zysku.
Historia firmyFirma Pixar została założona pod nazwą Graphics Group w 1979 roku jako Oddział Komputerowy Lucasfilm. W 1986 roku została kupiona przez współzałożyciela firmy Apple − Steve’a Jobsa. Pod prezesurą Jobsa firma rozrosła się z 44 do ponad 700 pracowników. Firma ta jest przykładem finansowego i kreatywnego sukcesu na niebywałą skalę. Pierwszych pięć filmów wyprodukowanych przez firmę Pixar osiągnęło łączny przychód na poziomie 2,5 miliarda dolarów, osiągając najwyższą średnią w branży filmowej. W styczniu 2006 roku Disney wykupił firmę za około 7,4 miliarda dolarów. Do dziś studio filmowe Pixar zdobyło 22 Oscary, 4 Złote Globy i trzy nagrody Grammy. Swoimi filmami z w pełni komputerową grafiką niemal samodzielnie zrewolucjonizowali cały amerykański świat animacji.
Zielony kampus i wielkie studio z cegły i szkłaKampus firmy Pixar znajduje się na dwudziestojednoakrowej działce, naprzeciwko urzędu rady miejskiej w Emeryville − małym mieście położonym dwadzieścia minut jazdy od San Francisco. Jeżeli pominiemy znajdujące się nad wejściem wielkie korporacyjne logo, moglibyśmy pomyśleć, że wchodzimy do parku. Gdy przejdziemy alejką, wśród zielonych trawników, trafimy do atrium budynku firmy, gdzie pierwsze, co rzuci się nam w oczy, to nieustający przepływ ludzi, ucinających sobie pogawędki i wypełniających budynek energią.
Budowa siedziby została ukończona w listopadzie 2000 roku. Jej główną koncepcję stworzył ówczesny właściciel firmy − Steve Jobs. Naczelnym celem było wzmożenie komunikacji pomiędzy pracownikami. Kształt budynku także został zaprojektowany z myślą o pracownikach − jest dwupoziomowy, tak by windy nie odcinały ludzi od siebie. Powierzchnia jednego piętra to aż 218 tysięcy stóp kwadratowych, jednak biurowa flota hulajnóg sprawia, że wszędzie jest blisko.
Także sama architektura służy artystycznej inspiracji − ciekawe połączenie metalowych konstrukcji, cegły, drewna i szkła tworzy budynek przypominający trochę dziewiętnastowieczny dworzec kolejowy. Jak mówi facility director − Tom Carlisle: „Typowym rozwiązaniem jest ukrycie metalowej konstrukcji, my jednak chcieliśmy stworzyć artystyczną atmosferę, zostawiając ją na wierzchu. Wszystkie nity były robione ręcznie, mają symbolizować nasze oddanie do szczegółowego, niemal ręcznego wykańczania naszych filmów.” Fundament budynku jest odporny na trzęsienia ziemi. Jak mówi Carlisle: „Zaprojektowaliśmy ten budynek, by trwał i sto lat.”
Co ciekawe, firma celowo utrzymuje zatrudnienie na poziomie 700-800 pracowników, uważając, iż jest to optymalna skala dla zachowania idealnej komunikacji i kreatywności.
Firma doskonale stopiła się także z lokalną społecznością. Zasadzone przez nią drzewa odświeżyły otoczenie, a atrium pełne postaci z filmów jest stałym celem lokalnych wycieczek.
Katalizator komunikacji i kreatywnościAtrium stanowi publiczną przestrzeń pomiędzy znajdującymi się na zachodzie i wschodzie działami kreatywnym i technicznym. W sferze publicznej znajdują się też kafeteria, „pokój zabaw” i „screening room”, w którym można obejrzeć bieżące produkcje firmy. W tej samej sferze umiejscowione są liczne sale do spotkań, oddzielone od atrium tylko szybą. Żeby dotrzeć do dowolnego miejsca w budynku, praktycznie zawsze trzeba przejść przez atrium − dzięki temu ludzie nieustannie się spotykają. Jak mówią pracownicy firmy: „Dzięki temu rodzą się nowe idee. Gdybyśmy nie mieli tej wspaniałej, pełnej energii przestrzeni, wszyscy siedzieliby po prostu w swoich pokojach i gabinetach.”
Nawet powstające właśnie nowe skrzydło, w którym będą się znajdować biura marketingu i finansów, mają być tak połączone z głównym budynkiem, by wchodziło się do nich przez atrium.
Komunikacja + Zaufanie = KreatywnośćJedną z najbardziej fascynujących cech firmy Pixar jest to, że nie wydziela ona zespołów do tworzenia poszczególnych filmów. Wszyscy angażują się w każdy projekt − kreatywni pracownicy, tacy jak artyści, animatorzy i technicy, utrzymują liczne kontakty i powiązania pomiędzy projektami. W znakomity sposób promuje to aktywną komunikację. Sarah McArthur mówi: „Najważniejszą sprawą jest ciągłe dzielenie się informacjami poprzez komunikację. Udaje się nam to osiągnąć, promując debaty, konstruktywny krytycyzm i dzielenie się opiniami. Podstawą, która umożliwia to wszystko, jest oczywiście zaufanie, wiara w kreatywność i indywidualność innych pracowników.”
Jak widać, filmy tworzone są „od dołu”, przez wszystkich pracowników. Nie dziwi, więc że także model organizacyjny jest niezwykle płaski, zneutralizowany − trudno dostrzec tu jakiekolwiek przejawy hierarchii. Mimo iż pracuje tam ponad siedmiuset pracowników, atmosfera jest bardziej rodzinna niż korporacyjna.
Wiara, jaką Pixar pokłada w swoich pracownikach, znajduje odbicie w wolności pozostawianej im w tworzeniu ich własnych miejsc pracy. W dziale kreatywnym, możemy trafić na biura, które są kabinami, tropikalnymi wyspami, a nawet zamkami. Pracownicy mogą dowolnie przerobić swoje biuro, a firma pokrywa połowę wszystkich kosztów modyfikacji.
Uniwersytet Pixar − wystawiamy pracowników na nieustanny deszcz idei
Niezwykłą cechą Uniwersytetu Pixar jest jego dostępność dla wszystkich pracowników. Szefowie firmy Pixar wierzą, że pomoże on w pełni rozwinąć talenty załogi. Na uniwersytet składa się „akademia sztuki”, gdzie można nauczyć się malować, wziąć udział w zajęciach teatralnych, i „szkoła filmowa” oferująca zajęcia z montażu, tworzenia fabuły, pisania scenariuszy i kreowania postaci. Zajęcia sportowe dostępne są dla wszystkich. Są bardzo różnorodne: od tai-chi do jogi. Zajęcia odbywają się przez cały czas, więc z łatwością można je pogodzić z codzienną pracą.
Uniwersytet ma służyć nie tylko zdobywaniu nowych umiejętności, lecz także promowaniu otwartego podejścia, odważnego testowania nowych pomysłów i oceniania koncepcji innych bez szybkiego ich odrzucania. Rektor Uniwersytetu Pixar, Randy Nelson, twierdzi, że „nie możesz być kreatywny, nie podejmując ryzyka”.
Kolejną korzyścią, jest wzmożona komunikacja wśród uczestników. Często zostają po zajęciach i kontynuują dyskusję, bądź przy obiedzie dzielą się nowymi pomysłami. Randy Nelson: „Nie sposób umieścić razem ludzi z różnych poziomów i nie rozbić murów hierarchii.”
Rzadka starannośćNiewiele istnieje na świecie budynków biurowych tak starannie dopasowanych do potrzeb ich użytkowników. Większość biurowców zaprojektowano według wskazań deweloperów, z myślą o oszczędności i uniwersalności, która umożliwi wynajem budynku różnym najemcom. Siedziba studia filmowego Pixar jest bez wątpienia budynkiem „szytym na miarę”. Sukces firmy świadczy o tym, że czasem nie warto przesadnie oszczędzać na kwestiach związanych z biurem.
Emeryville, Kalifornia, USA